Opublikowano:

Rupert Bonington, jak to wszystko się zaczęło

Historia biegacza, utalentowanego sportowca, biznesmena, a przede wszystkim pasji i wspólnej przygody, jaką jest marka Mountain Fuel.

Jacob Snochowski

Czołem Rupert. Zacznijmy może od podstawowego pytania, skąd wzięła się u Ciebie pasja do biegania i gór?

Rupert Bonington

Hej Kuba. W moim przypadku to wyszło to zupełnie naturalnie. Jako dzieciak mieszkałem w bardzo małej wiosce u podnóża góry High Pike. Nether Row była otoczona z każdej strony wzgórzami lub polami, dlatego podróż do znajomych zazwyczaj zajmowała godzinę na piechotę. Z czasem miałem dosyć marnowania czasu na spacery, więc aby przyspieszyć ten proces zacząłem biegać lub jeździć na rowerze.

Dzięki temu od młodych lat byłem naturalnie sprawny co przełożyło się na moje zainteresowanie sportem. W szkole grałem w piłkę nożną, uprawiałem biegi uliczne i cross country. Raczej stroniłem od gór, trochę na przekór Tacie  (Christian Bonnington).

J: A to ciekawe. To ze względu na to że byleś bardziej utożsamiany z Nim, niż samym sobą?

Ambasadorzy Mountain Fuel UK podczas próby bicia rekord Billy Bland Challenge

R: Nie, nic z tych rzeczy. Bardziej chodziło o to że szydzono z nas w szkole. Musisz pamiętać, że mówimy tu o latach 70tych, bardzo małej społeczności farmerskiej na krańcu Anglii. Wspinacze w tych czasach byli postrzegani jako hipisi, dziwacy. Ludzie nie dzielili jego pasji, drwili z występów w reklamach, telewizji. Dlatego tez żeby zdobyć akceptacje rówieśników działaliśmy na przekór tacie i jego pasjom. Stąd pojawiła się piłka nożna, biegi uliczne, tam mogliśmy pokazać na co Nas stać i zyskać respekt.

J: Niesamowita historia. Dzieci potrafią być bezlitosne… Gdzie w takim razie w tym wszystkim znalazła się pasja do fell runningu? Dorastałeś w latach 70/80, w czasach istnego boomu na ten sport, wszystkie największe legendy ścigały się wówczas, a wiele rekordów pozostało do dziś niepobitych.

Jedne z pierwszych zawodów fell running rozgrywane w Lake District

R: To ponownie nieświadoma decyzja. Mój tata jako część treningu pod jego wyprawy wysokogórskie codziennie w ramach przerwy na lunch wbiegał na High Pike wraz z jego współpracownikiem i zaliczał pare szczytów Północnych Wzgórz. Ja dołączyłem do nich gdy podrosłem. Nie wiedziałem jeszcze wtedy, że to jest fell running, że to taki sport, że są wyścigi itd.. Traktowałem to jako normalne bieganie z tatą. Bieganie jako rywalizacje utożsamiałem wtedy tylko i wyłącznie z moim ówczesnym klubem Border Harriers Carlisle, który utożsamia się z biegami ulicznymi.

J: To bardzo interesujące, niejeden z nas zapewne zazdrości Ci tej nieświadomości.
Zmieńmy teraz temat. Proszę powiedz mi jak to się stało że dołączyłeś do Mountain Fuel, skąd Twoja pasja do żywienia w sporcie?

R: Przed Mountain Fuel byłem współwłaścicielem dużej, dobrze prosperującej agencji narciarskiej. Organizowaliśmy wyjazdy w różne zakątki świata, uczyliśmy ludzi jeździć na nartach itp. Los chciał, że drogi moje i moich wspólników się rozeszły i sprzedaliśmy biznes.

Miałem kapitał, ale nie do końca wiedziałem jak go wykorzystać. Usłyszałem ciekawą historię o facecie, który stworzył jakiś unikatowy produkt pod nazwą Mountain Fuel i szuka partnera do współpracy. Z odżywianiem w sporcie miałem do czynienia od małego. To zasługa mojej mamy, która przygotowywała pożywienia dla Taty na wszystkie jego wyprawy. Miałem wiedze na temat tego co jest istotne w diecie atlety i po raz kolejny w moim życiu mogłem połączyć pasje z pracą.

Celem było to, aby nie stworzyć znowu ogromnego molocha (jakim była moja poprzednia firma), tylko by cieszyć się przygodą i zarażać pasją wszystkich ludzi po drodze. Chyba się udało, biorąc pod uwagę że firmę rozkręciliśmy głownie za pośrednictwem malej grupy znajomych biegaczy, a na tą chwile jesteśmy rozpoznawali w całej Anglii i dzięki Wam również w Poslce.

Wydaje mi się że owocem naszego sukcesu jest to że stworzyliśmy produkt którego sami używamy, wiemy że działa i że nie jest to marketingowa ściema. Nawet mój syn, który ma teraz 16 lat stosuje Nasze produkty, a jest zawodnikiem w drużynie piłki nożnej. Dzięki temu, że nie jesteśmy wielką korporacją, mamy świadomych, powracających klientów, którzy są zwykłymi amatorami, lub Mistrzami Świata w przeróżnych dyscyplinach czy najlepszymi biegaczami górskimi na świecie.

J: Zgadzam się z Tobą w 100%, jeśli wiesz że produkt działa, nie sprawia żadnych problemów, a wręcz przeciwnie, pomaga i polepsza rezultaty, to będziesz po Niego wracać. Widać że udało Ci się po raz kolejny stworzyć świetny biznes.

Powiedz nam teraz może troszkę więcej na temat samego systemu Mountain Fuel, gdzie jest tworzony, kto go dla Ciebie testuje?

R: Mountain Fuel zostało wymyślone przez Darrena, który przez lata był żołnierzem. Podczas jednej z misji na które latał dosyć często, zmęczony racjami żywnościowymi wpadł na pomysł stworzenia pełnowartościowego, ale prostego w użyciu systemu żywieniowego. Najistotniejsze było to, aby produkt był prosty w użyciu, by przy pomocy małej ilości wody można było stworzyć najwyższej jakości produkt. Tak powstał system Mountain fuel, składający się z Morning Fuel – odżywki na bazie owsianki, Xtreme Energy – odżywki węglowodanowej, z ponad dwudziestoma składnikami najwyższej jakości, Recovery Fuel – mieszanki węglowodanowo-białkowej, której używamy nie tylko po, ale również w trakcie wysiłku, oraz Night Fuel – odżywki bogatej w białko, błonnik, aminokwasy oraz inne składniki, które pomagają nam zregenerować i zasilić organizm przed i po wysiłku.

Jako producent używamy zawsze najwyższej jakości składników, dla przykładu dwa lata temu moja córka została zdiagnozowana z cukrzycą typu pierwszego. W wyniku choroby wytworzyła się u niej nietolerancja na gluten. Jako marka postanowiliśmy stosować owsa bezglutenowego w Naszych produktach. Pomimo iż owe jest droższe, nasze ceny pozostały takie same…

Mimo tego, że używamy drogich składników w produkcji naszego systemu, staramy trzymać się konkurencyjne ceny względem innych marek. Nie zarabiamy może na tym kokosów, ale jak już wspomniałem wcześniej, mamy najlepszych atletów sięgających regularnie po Nasze produkty.


K: Oj tak, zdecydowanie się zgadzam, Sam jestem wielkim fanem Sport Jelly’s a w szczególności limonki.

Warto również dodać, że w 2018 roku wprowadziliśmy na rynek nasze galaretki żelowe (Sports Jelly), które zostały przyjęte bardzo pozytywnie przez środowisko biegowe. Niektórzy stwierdzili nawet że jest to najbardziej innowacyjny produkt ostatniej dekady jeżeli chodzi o odżywki węglowodanowe, co nie ukrywam bardzo nas cieszy.

Powiedz nam proszę jeszcze troszkę o tym jak testujecie produkty.

Rupert Bonington wraz z ekipą Mountain Fuel UK


R: O tak, za bardzo się rozpędziłem (śmiech). Mamy wielkie szczęście ze jesteśmy otoczeni tak duża ilością znakomitych sportowców. Każdy produkt, zanim zostanie wprowadzony do sprzedaży przechodzi długą serie testów w różnych warunkach. Dla przykładu produkcja naszych galaretek zajęła prawie dwa lata. Tyle czasu potrzebowaliśmy na stworzenie produktu idealnego, który przypadł do gustu naszym klientom. Zresztą sam testowałeś i widzisz jak inny jest produkt ostateczny. To wszystko dzięki Waszym uwagom i opiniom. Chcemy tworzyć najlepsze produkty, a  bez Waszych rad jest to niemożliwe.

J: Musze przyznać ze uwielbiam testować nasze produkty. Chociaż wydaje mi się że czasem masz dosyć mojego marudzenia hehe, zawsze znajdę coś co nie do końca mi pasuje.

Co na ta chwile jest bestsellerem w Anglii?

R: Tak, Ty to potrafisz marudzić, ale takie opinie sa najcenniejsze, gdyby nie one nie stworzylibyśmy tak dobrych produktów. Co do bestsellerów to zdecydowanie Raw Xtreme Energy. Od momentu wprowadzenia ludzie szaleją na jego punkcie, to za zasługa jego nieinwazyjnego smaku, oczywiście mocy produktu i faktu że bez problemu jesteś w stanie używać go latem w upale, czy zimą. Następnie nasze galaretki żelowe, oraz czekoladowe recovery.

J: Śmieszny fakt dotyczący Raw Energy. Razem z Jarkiem przez bardzo długi czas zastanawialiśmy się z czym kojarzy Nam się smak tego produktu. Pewnego razu na jednym z expo klient powiedział Nam że smakuje jak wibowit, witaminy w proszku które stosowano lata temu w Polsce. Nieświadomie Rupert przypomniałeś Nam wszystkim smak dzieciństwa (śmiech)R

R: Bardzo mnie to cieszy, ale zaraz nie dziwi, bo w Raw Energy masz wszystkie witaminy świata, stąd też zapewne podobieństwo w smaku.

J: Proszę powiedz nam jeszcze o team Mountain Fuel UK. Jesteśmy teraz najmocniejszym teamem wyścigowym na Wyspach, największe sukcesy 2018 roku?

R: O kurcze… To niesamowicie ogromny temat. Mamy ich tyle na koncie że nie wiadomo z czego wybierać. Wydaje mi się że największym sukcesem jest fakt, że tworzymy tak niesamowitą ekipę. Nie chciałbym wymieniać tutaj nikogo z imienia i pomijać innych. Fakt, że potrafimy zebrać się razem, pomagać wzajemnie, tworzyć duch sportowej rywalizacji to największy sukces. Cała reszta przychodzi sama z pasja.

Rupert Bonington na grani w górach Lake District

J: Jest to klimat, który wydaje mi się ze z powodzeniem zaadaptowaliśmy w Team Mountain Fuel Polska. Pasja, koleżeństwo i uśmiech na twarzy są dla nas najistotniejsze.

To już ostatnie pytanie i nie męczę Cię więcej. Od połowy 2018 Mountain Fuel zostało wprowadzone na polski rynek. Czy jest jakaś rada której mógłbyś udzielić polskim klientom?

R: Mniej jest więcej… Wiem że to zabrzmi idiotycznie z punktu widzenia właściciela firmy produkującej suplementy sportowe… ale prawda jest taka, nie ładujcie w siebie dziesiątek żeli w trakcie biegu, to naprawdę nie ma sensu. Osobiście nie przekraczałbym jednego,  maksymalnie dwóch żeli na godzinę. Łączcie nasze produkty z naturalnymi źródłami pożywienia, jeśli to możliwe. Jeżeli jest gorąco, zużyjcie jedno opakowanie Xtreme Energy na 1 litr wody- i tak to wypijecie ze względu na temperaturę, a efekt końcowy będzie mniej słodki i łatwiej przyswajalny w upale..

Cieszcie się pasją, którą kochacie.

J: Dziękuję Rupert za tak obszerny wywiad.

R: To ja dziękuję 🙂